ŚMIERĆ I POGRZEBY W TANA TORADŻA, CZĘŚĆ I: ŚMIERĆ JEST TYLKO CHOROBĄ

– Poprosiłem szefa o wolne z półtorarocznym wyprzedzeniem. Zapytał o powód. Powiedziałem, że muszę pojechać na pogrzeb ojca. Zaniemówił. Patrzył na mnie jak na wariata, kłamcę, psychopatę, albo mordercę. Chciał wiedzieć skąd pewność, że mój ojciec umrze dokładnie za półtora roku. Wyjaśniłem, że tata nie żyje już od pięciu lat, ale jeszcze go nie pochowaliśmy. Szef stał oniemiały.

Posadziłem go więc przed komputerem, wpisałem w wyszukiwarkę ‘Tana Toraja’ (czyt. Tana Toradża) i kazałem czytać. Po chwili zrozumiał, że nie kłamię – opowiada mi Tote na dzień przed pogrzebem ojca, w jego rodzinnej wiosce na indonezyjskiej wyspie Sulawesi.

Tutaj, pogrzeby urządzane po kilku latach od śmierci nie dziwią nikogo. Nieboszczykowie, do czasu pogrzebu, uważani są jedynie za chorych i obdarzani uwagą nie mniejszą niż żywi. Zmarłemu ojcu, który od lat leży zabalsamowany w rodzinnym domu, codziennie podawane są posiłki, a Tote i pozostałe dzieci chętnie opowiadają mu o swoich problemach. Według miejscowych wierzeń, prawdziwa śmierć następuje dopiero podczas pogrzebu – najważniejszego obrzędu w kulturze Toradżów, który obchodzi się huczniej niż wesela. Im wyższy status społeczny nieboszczyka, tym ceremonia jest dłuższa. Pogrzeb ojca Totego potrwa aż 7 dni. Już teraz, przed ich rodzinnym domem stoją bambusowe pawilony, w których goście z odległych zakątków kraju będą mieszkać przez nadchodzący tydzień.

– Pawilony to nie problem. Najgorszą częścią przygotowań do pogrzebu jest zakup bawołów. To ich wygórowane ceny wpływają na wydłużanie okresu między śmiercią a pogrzebem. Całe życie pracujemy tylko na kosztowne pogrzeby – mówi Tote zaciągając się goździkowym papierosem i wyjaśnia, że w kulturze Toradżów bawoły uznawane są za zwierzęta święte, a jednym z najważniejszych etapów pogrzebu jest rytualny ubój. Im więcej zwierząt zostanie zgładzonych, tym więcej bawolich dusz będzie towarzyszyć nieboszczykowi w wędrówce przez zaświaty. Z ich pomocą duszy łatwiej będzie odnaleźć drogę do nieba.

Bawoły, jako eskorta duszy człowieka, stały się utrapieniem żywych członków rodziny, którzy na zakup zwierząt wydają oszczędności życia. Ceny świętych zwierząt Toradżów sprawdzam w Bolu, na miejscowym targu. Najwięcej w sprzedaży jest pospolitych, czarnych bawołów. Na tle ich ciemnych cielsk wyróżniają się albinosy, rzadsze i wyżej cenione, dzięki różowej skórze i białej sierści. Najbardziej pożądane, a co za tym idzie najdroższe, są bawoły cętkowane. Pytam o cenę dorodnego, nakrapianego zwierzęcia.
– 280 milionów rupii – odpowiada sprzedawca, czyli mniej więcej 74 tysiące złotych!

c.d.n.

2 Comments on “ŚMIERĆ I POGRZEBY W TANA TORADŻA, CZĘŚĆ I: ŚMIERĆ JEST TYLKO CHOROBĄ

    • Staram się. Już szykuję nowe wpisy, na temat, jak zwykle 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *